Posiadanie sklepu na SaaS nie oznacza, że masz spokój, bo zawsze wszystko dobrze działa. Case study.

Opisywałem w innym wpisie, jak to drobny fragment kodu może sprawić, że przy produkcie ze sklepu w wynikach wyszukiwania Google, pojawia się grafika innego produktu. Case pochodzi z Forum wsparcia Google dla właścicieli stron, gdzie jestem Ekspertem Produktowym.

W tym samym wątku pojawiło się coś jeszcze, na co … nikt nie zwrócił uwagi.

A szkoda, bo stało się coś, co nie powinno mieć miejsca.

Problem

W analizowanym przypadku, w sklepie opartym o model SaaS dane strukturalne produktu były wczytywane dwa razy:

  • raz poprawnie
  • drugi raz – w innej sekcji

Właściciel nie wiedział, jak sobie z tym poradzić.

Po zapoznaniu się z przypadkiem uznałem, że to jest przyczyną, dla której Google wyświetlało błędnie grafikę produktu (zaciąganą z … sekcji innych produktów, w którą był wstrzyknięty po raz drugi fragment kodu z danymi strukturalnymi Product.

Sugestia rozwiązania

Osoba napisała więc emaila do supportu.

Pozostało czekać na odpowiedź, która się pojawiła. Jakie było moje zdziwienie, jak zobaczyłem jej treść:

Dlaczego?

Nie zauważyłem w niej przyznania się do błędu!

Problem rozwiązany

Zacząłem odpisywać użytkownikowi, ale, nauczony doświadczeniem, raz jeszcze sprawdziłem stronę.

I co się okazało?

Problem został rozwiązany – SaaS usunął duplikat, nie wspominając o tym ani słowa!

Ot, chyba tak do tego doszło: „No dobra, walnęliśmy się, ale co tam, klient się nie zna, nie zauważy”.

Kurtyna.

Konkluzja

Problem został jednak rozwiązany – po paru dniach Google zaczęło już poprawnie wyświetlać zdjęcie przy produkcie.

Jednak podejście supportu pozostawia wiele do życzenia i pokazuje, że jednak warto podrążyć temat, w sytuacji, jak coś nie działa.

To jednak nie oznacza, że akceptuję zaistniałą sytuację.

Sam mam dwa Saas’y – ReservanteTadam – i nie wyobrażam sobie, aby nie przyznać się klientowi, który zgłosi mi, że u niego coś nie działa, że „po cichu naprawiłem problem”.

Prowadząc biznes, masz dwie drogi, którymi możesz podążać:

  1. działasz fair,
  2. kombinujesz.

Pierwsze rozwiązanie daje często popalić, zwłaszcza jak widzisz, że konkurencja wybiera drugą opcję.

Jednak, podobnie jak w przypadku SEO, gdzie liczy się czas, cierpliwość i uczciwość (=trzymanie się zasad, jakie Google narzuca stronom, których właściciele chcą być widoczni wysoko w wynikach wyszukiwania), tak i prowadząc biznes w długim okresie zawsze zyskasz.

OK, możesz mieć więcej klientów i traktować ich w ten sposób, ale … nie warto.

Oliwa zawsze sprawiedliwa – wizerunek i markę buduje się latami, a traci przez drobiazgi, takie, jak ten.

Pamiętaj o tym 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *