Problem
Niedawno na forum pomocy Google dla właścicieli stron, mających problem z widocznością swojego serwisu w wyszukiwarce, na którym jestem Ekspertem Produktowym (mam najdłuższy staż w Polsce, koniec świata!) pojawił się ciekawy wątek.
Właściciel sklepu zauważył, że Google w wynikach wyszukiwania wyświetla inne zdjęcie produktowe. I nie było to zdjęcie w lepszej rozdzielczości (o czym wspomniałem we wstępie), ale … zdjęcie innego produktu.

Wszedłem w wątek i zacząłem analizować stronę.
Zauważyłem, że posiada ona dwie sekcje Product w ramach danych strukturalnych.
To nie zawsze jest problemem, teoretycznie Google powinno sobie z tym poradzić. Jednak w tym przypadku było ciekawie, ponieważ druga sekcja została „wstrzyknięta” w sekcję „Polecane produkty”.
I to właśnie zdjęcie jednego z polecanych produktów wyświetlało się przy danym produkcie w wyszukiwarce.
Sugestia rozwiązania
Zasugerowałem poprawę – usunięcie duplikatu; ponieważ był to sklep na SaaS’ie, konieczny był kontakt z twórcą oprogramowania.
Duplikat został usunięty (w sumie to twórca nie przyznał się do tego).
Ale nic się nie stało.
No cóż, w sklepie jest dużo stron i Google musi trafić na tę konkretną, aby zauważyć zmiany.
Doradziłem w dalszym kroku wymuszenie ręcznej indeksacji – takie działanie potrafi „zmusić Google” do odwiedzenia strony szybciej (więcej o tym, jak wykorzystać Search Console w praktyce już niedługo pojawi się w moim ebooku o Konsoli)
Problem rozwiązany
No i … stało się 🙂

Autor wątku słusznie zainteresował się naturalnym podejściem do indeksacji; odpisałem tak, jak odpisuję od 2010 roku na tym Forum 🙂

Konkluzja
Lata płyną, ale podstawy się nie zmieniają.
W przeważającej większości przypadków to
- problemy techniczne
- zdjęcia niskiej jakości
- treść niskiej jakości
- kupowanie linków i inne metody, za które Google obniży widoczność Twojej strony w wynikach wyszukiwania
to przyczyny, dla których widzisz inne zdjęcie produktowe niż to właściwe.
W przeważającej, bo Google czasem się też myli – z tym jednak nic nie zrobisz; na szczęście z biegiem czasu algorytm się dostraja i samodzielnie rozwiązuje problem.
Widoczności!

Nieładnie jest kłamać we wpisie – historia ma ciąg dalszy i Twoja diagnoza jest nieskuteczna.
Kłamstwo?
Nie śledziłem dalszego wątku, ale ewidentnie to, co powodowało ten problem, zostało naprawione.
Google nie gwarantuje jednak wyświetlania obrazka produktu – nie wiem, czy wiesz, ale może go brać nawet z innych stron – i w takiej sytuacji trzeba drążyć dalej.
Co nie zmienia faktu, że problem został rozwiązany i zarzucanie mi kłamstwa jest próbą zwrócenia na siebie uwagi, bo nie wiem naprawdę, co napisać 🙂
Problem nie został rozwiązany. I nie zostanie rozwiązany przez firmę, ponieważ, niestety dla klienta, nie ma na to ochoty.
Jeżeli problem nie został trwale rozwiązany, to znaczy, że jest jeszcze coś, co przeszkadza. Nierzadko są inne przesłanki, które wzajemnie nakładają się na siebie i trzeba znaleźć wszystkie i je usunąć. Mam teraz inny case na tapecie, tam też jest „ciekawie”