Strona otrzymała filtr (ręczny) za nienaturalne linki przychodzące. Linki prowadziły z systemów i giełd linków. Po zablokowaniu witryny w tychże systemach, zgodnie ze wskazówkami, jakie swego czasu opublikowałem na blogu, nadszedł czas użycia narzędzia do usuwania linków (disavow tool)
Dokładnie przeanalizowano wszystkie 1000 domen widocznych w Narzędziach domen. Zgodnie z procedurą podjęto najpierw próbę usunięcia linków, ponieważ jednak po analizie okazało się, że były to SWLe, zablokowano w nich domenę. Jednocześnie wycofano się z reklamy w giełdach linków – po czym użyto narzędzia disavow tool. Zgłoszenie powinno było zatem zadziałać – wszystko na to wskazywało.
Po paru dniach przyszła jednak odmowna odpowiedź – strona nadal narusza Wskazówki Google dla Webmasterów.
Poprosiłem o przesłanie pliku disavow.txt. Analiza wpisanych do pliku stron nie budziła wątpliwości zostały właściwie wytypowane. Coś jednak innego wydało się podejrzane – w pliku zamiast
domain:nazwa_domeny
zastosowano zapis
domain:http://nazwa_domeny
Postanowiłem poszukać potwierdzenia, że to zapis w pliku „http://” sprawił, że narzędzie nie zadziała. Był to jedyny możliwy trop, którym poszedłem. Skoro bowiem wykluczono około 99% procent linków, wcześniej blokując domenę w SWLach, usuwając ją z giełd linków – co innego mogło być przyczyną? Owszem, Google opublikowało wszędzie informacje o zapisie „domain”nazwa_domeny” – jednak potrzebowałem pewności, że to właśnie „http://” jest przyczyną odrzucenia zgłoszenia.
Uzyskałem sprzeczne lub niejednoznaczne informacje w tej kwestii – nie udało się od razu uzyskać 100% potwierdzenia na to, że plik disavow.txt z domenami zaczynającymi się od „http://” jest wadliwy i nie zadziała. Część osób mówiło – jest OK, inne – „http://” nie można użyć – ale bez dowodu.
Do czasu – kiedy JohnMu znalazł chwilę czasu i odpisał na pytanie
http://” is not a part of a domain, it’s a protocol for a specific page on that domain. If you do „domain:” submissions, they should be just „domain:example.com
czyli „http://” nie jest częścią domeny, jest protokołem konkretnej strony znajdującej się na domenie. Używając wykluczenia domeny – „domain:” używamy po prostu jej nazwy – bez protokołu (i bez www).
Dzisiaj zatem po raz kolejny użyto disavow tool’a, zaś strona jutro zostanie zgłoszona do powtórnego rozpatrzenia. Liczę na pozytywną informację od Google w ciągu tygodnia. Jak dostane feedback, dam znać!
EDIT
Po poprawieniu pliku i wysłaniu do Google filtr nałożony na domenę został zdjęty. Wymagało to jednak jeszcze jednego zgłoszenia i poprawy pliku – w międzyczasie Google zaktualizowało listę 1000 przykładowych domen i trzeba było część z nich (nowych) przeanalizować.
Czy dobrze rozumiem. Jeżeli mam setki linków site-wide, to nie powinienem w disavov wklejać ich wszystkich adresów http:// tylko umieścić domain:nazwa_domeny.pl ?
Sebastianie, a jak to wygląda w takiej sytuacji. 1 lutego zgłaszam wniosek o ponowne rozpatrzenie wniosku. W międzyczasie Google „odkryje” nowe linki i pojawią się one w GWT. Te linki będą „złe”. Czas rozpatrzenia wniosku to czasami miesiąc czasu. Co mam w takim wypadku zrobić? Przy każdym nowych linkach w GWT aktualizować link disavov? Potem, po miesiącu otrzymam informację, że dalej witryna nie spełnia wskazówek jakościowych, gdyż osoba sprawdzająca wniosek będzie widzieć te „nowe linki” i do nich się przyczepi. Jak najlepiej wyjść z takiej sytuacji?
Tak Kamil – wklejasz
domain:twojadomena.pl – a nie
http://twojadomena.pl/1.html
http://twojadomena.pl/2.html
http://twojadomena.pl/3.html
…
Co do linków – nie są one aktualizowane aż tak często. Musisz po prostu zrobić dobrą analizę linków – i to moim zdaniem wystarczy.
Nie znam takiej sytuacji, jak opisałeś. Często jest tak, że cos przeoczymy. Często „wydaje się nam”, że wskazanie 70% złych linków (wyłuskanych z Narzędzi) wystarczy do zdjęcia filtra – a tymczasem znam przypadki, gdzie ilośc w okolicy 90% była niewystarczająca. No cóż – Google „wymusza” na webmasterach dokładność…
Sama zaś aktualizacja pliku jest wskazana, jak … masz odmowę. Bo to znaczy, że coś nie zostało uwzględnione. Więc sprawdzasz raz jeszcze, aby upewnić się, że nic nie zostało pominięte. Z reguły to wystarcza.
Dziękuje Sebastianie za rzeczową odpowiedź.
No problem – na blogu ma być merytorycznie i kulturalnie. Dwie zasady, których trzymałem się, trzymam i będę się trzymać 🙂
Ja miałem podobną sytuację. Około 90% linków z GWT (przeważnie wyniki xr) uwzględniłem w disavow i otrzymałem odpowiedź odmowną. Próbuję wobec tego jeszcze raz bez http://.
Co ciekawe to sporo linków z tej listy już nie ma w GWT więc coś jednak wykorzystują z tego pliku
To musisz więcej dodać – na forum Google był taki wątek swego czasu – o ile pamietam John odpowiedział, że … za mało zostało zgłoszone 🙂
Tak, poszło do zgłoszenia.
Ten wpis przyda się wielu osobom 🙂 Narzędzie będzie miało pewnie więcej podpowiedzi i opisów ale póki co jako BETA nie razi użytecznością 😛
To ja troszkę z innej beczki. Wiadomo że niektóre linki mogę szkodzić pozycji. Chętnie dowiedziałbym się jak należało to sprawdzić. Np poszło kilka blastów i google mógł wyczuć nienaturalny wzrost linków a następnie spadek (właściciele forów usuwają linki). Współczynniki domeny dostają obniżenie wartości (tak to widzę). Na ile może pomóc usunięcie słabszych linków?
No cóż, do pewnego czasu Google nie zwraca uwagi (w kontekście nakładania kary) na kiepskie linki.
Ale jak masz tylko takie linki, to prędzej czy później może się to odbić czkawką – jest to logiczne; a i wspominano o tym w wielu miejscach w Sieci – także i John Mueller.
Zawsze możesz użyć narzędzia disavow tool’a, jak widzisz, że coś się dzieje. Pamiętajmy, że to jest nowe narzędzie – moim zdaniem niedługo nie będziemy musieli sobie tym zawracać głowy.
Sebastian, rozumiem, że jeżeli nie mam linków site wide tylko same pojedyncze adresu URL to wtedy mogą stosować metodę z http np:
http://www.domena1.pl/a
http://www.domena2.pl/a
http://www.domena3.pl/a
czy powinny wyglądać w ten sposób:
http://www.domena1.pl/a
http://www.domena2.pl/a
http://www.domena3.pl/a
Jak używsz linków – to dajesz pełny adres – jak podałeś
Hej a jak będzie z subdomenami czy zapisać tak do wykluczania:?
domain:aaa-bbbb.cccc.pl
czy
domain:cccc.pl
Wykluczasz
a) po kolei subdomeny, jak chcesz wykluczyc kilka
b) jak wykluczasz wszystkie podajesz domene główną 🙂
Witam. Sebastianie zrób edit na końcu artykułu i napisz czy się udało i czy od razu jak jeszcze raz wysłaliście do ponownego rozpatrzenia? I ile czekaliście od ponownego wysłania? Wiadomo, że czas oczekiwania jest różny, ale warto jakbyś podał takie info jakiś konkretny prawdziwy przykład mieliby czytelnicy do wglądu 🙂
Mnie to bardzo ciekawi – dalsza historia tego rozpatrzenia.
I bardzo wielka prośba, a zarazem myślę, że bardzo wartościowy wpis dla czytelników. Mianowicie wklejenie przykładowego pliku disavow oraz pliku do sqt z opisem co zmieniłeś – taki szablon. To byłoby według mnie super – konkretnie pokazane co i jak.
Jest to możliwe do zrobienia ?
A co Ci da plik pod konkretną domenę? Każda domeną jest inna. O tym zaś, na co zwracać uwagę tworząc taki plik pisałem już wiele razy.
Podobnie pismo do SQT – podpisujesz to, co zrobiłeś. Że zablokowałeś domenę w SWlach, że usunąłeś linki z takich a takich domen – a resztę, gdzie to nie było możliwe, umieściłeś w pliku.
Pamiętaj o dwóch rzeczach – zwykli webmasterzy nie muszą używać narzędzia. A ci, co zdobywali linki wszędzie, gdzie to możliwe było, doskonale wiedzą, co napisać.