Na stronie Google Transparency Report można sprawdzić ilość żądań usunięcia treści z wyszukiwarki – zarówno ze strony osób/firm, które uznały, że są łamane ich prawa – jak i rządów. W kontekście zapowiedzenia wdrożenia od następnego tygodnia nowego czynnika rankującego, czyli ilości pozytywnie rozpatrzonych zgłoszeń o usunięcie stron z obrębu danej witryny z indeksu Google za złamanie prawa (np. kradzież treści) warto bliżej zapoznać się z serwisem.
Wchodząc na stronę Copyright (zakładka Removal Requests) widać znaczący wzrost w ostatnim czasie żądań usuwania treści z Internetu zgłaszanych do Google. To świadczy o tym, że ludzie bardzo „wzięli się” za osoby, które kradną ich treści/naruszają prawa. Pik obserwujemy od okresu przedwakacyjnego tego roku.

W serwisie można zobaczyć poszczególne wykluczenia, iestety nie ma możliwości wyszukiwania serwisów po nazwach. Jest na to jednak jeden sposób – można manipulować końcówką adresu url wpisując tam adres domeny, którą chcemy sprawdzić pod kątem ilości pozytywnie rozpatrzonych zgłoszeń np. dla mojego bloga będzie to adres http://www.google.com/transparencyreport/removals/copyright/domains/blog.seo-profi.pl/ Możemy w ten sposób zobaczyć, czy w danym serwisie coś nie zostało usunięte z SERPów. Nas to nie dotyczy – przy zweryfikowanej domenie powinniśmy dostać stosowną informację w narzędziach. Zobaczmy, czy jest coś na mnie…

Nic – w sumie nikogo na razie nie zgłaszałem, ale może będzie trzeba zacząć śledzić nieautoryzowane przedruki? Postanowiłem wpisać adres swojego bloga do serwisu Copyscape, aby sprawdzić, jak sprawy stoją.

Są dwie strony z Facebooka – bloga oraz … e-Wblinka, o którym wspomniałem w jednym z ostatnich wpisów odnośnie gorącego obecnie tematu – ochrony swojej strony przed linkowaniem jej przez konkurencje z systemów oraz giełd wymiany linków i jak się przed tym chronić.
Wniosek? Na razie nie ma kopiujących, nie ma kogo zgłaszać 🙂
A sprawdźmy sobie jakiś większy serwis, może …. Onet?

Jak widać, coś tutaj mamy – znalazły się firmy, które uznały, że pewne treści powinno Google usunąć z Sieci, ponieważ ich zdaniem nie powinny się znaleźć one na stronie serwisu; napisały wniosek, został on rozpatrzony pozytywnie – 11 x. Klikając w poszczególne linki możemy uzyskać bardziej szczegółowe informacje, np. co do firmy czy instytucji, jaka zgłosiła wniosek – skuteczny – o wykluczenie.
Zachęcam do sprawdzenia swojego serwisu – tym bardziej, że usuwanie stron naruszających naszą własność działa – i to bardzo sprawnie – Tomek opisywał ostatnio zgłoszenie w zakresie swojej strony. Efekt? Strona kopiująca znika z Google. W ciągu bodajże 5 dni…
